Deszcz, mgła i cała ta „brzydka pogoda”… czyli jak złapać magię, gdy nie świeci słońce
Wiesz, że kiedyś uważałam, że dobre zdjęcia powstają tylko przy zachodzie słońca? Ten słynny golden hour, kiedy wszystko wygląda jak z okładki magazynu. A potem życie (czytaj: wyjazd w góry z trzema dniami nieustającej mżawki) nauczyło mnie, że najbardziej magiczne kadry rodzą się wtedy, gdy pogoda zupełnie nie współpracuje. Deszcz, mgła, szarość – wszystko to ma swój klimat. Trzeba tylko umieć go zobaczyć i złapać.
Magia brzydkiej pogody
Prawda jest taka, że „brzydka pogoda” nie istnieje – to czyste nieporozumienie językowe. Bo co takiego jest w mgle, że tworzy z lasu tajemniczy plan filmowy, a z miasta melancholijną pocztówkę? Albo w deszczu, który sprawia, że światło z latarni odbija się w kałużach niczym w tafli szkła? To gotowa scenografia do zdjęcia pełnego emocji.
Warto przestać myśleć o pogodzie w kategoriach „fajna” i „niefajna” do zdjęć. W każdej aurze da się znaleźć coś do złapania – tylko trzeba trochę inaczej ustawić wyobraźnię (i aparat).
Jak zaprzyjaźnić się z deszczem
Deszcz jest cudowny – tylko nie wtedy, kiedy masz włosy jak z reklamy szamponu i nagle zamieniają się one w coś między mopa a falę tsunami. Ale fotograficznie? Bajka! Woda odbija światło, tworzy refleksy, błyski i piękne rozmycia. Warto się pobawić!
Co działa najlepiej:
- Kałuże – to naturalne lustro. Ustaw się tak, żeby w odbiciu było coś ciekawego: osoba z parasolem, budynek, światła uliczne. Przykucnij, spójrz z poziomu gruntu – nagle najzwyklejszy chodnik wygląda jak paryski bulwar po deszczu.
- Odbicia świateł – noc, mokry asfalt i neony to zestaw marzeń każdego fotografa miejskich kadrów. Nie bój się ISO – czasem trochę szumu dodaje klimatu.
- Krople na szyba – jeśli nie chcesz moknąć, fotografuj zza okna. Zrób ostrość na kroplach, a reszta tła zleje się w rozmytą bajkę. Idealne zdjęcie do kubka herbaty i ciepłego koca.
Pro tip: jeśli boisz się o aparat, użyj foliowego woreczka z nacięciem na obiektyw albo po prostu schowaj się pod parasolem. Deszcz jest romantyczny, ale sprzęt elektroniczny myśli inaczej.
Mgła, czyli natura robi filtr „soft focus”
Mgła ma w sobie coś z magii: rozprasza światło, tłumi dźwięki i nagle wszystko staje się jakby spowolnione. W takich momentach czuję się jak w filmie, w którym ktoś zaraz zdradzi sekret sprzed stu lat. Mgła to naturalny filtr „soft”, który potrafi wygładzić światło i nadać zdjęciom wyjątkowo miękki klimat.
Jak ją złapać:
- Poranki – najlepszy moment to tuż po wschodzie słońca. Mgła wtedy nie jest jeszcze za gęsta i pięknie rozprasza promienie światła.
- Znajdź kontrast – samotne drzewo, osoba w jasnej kurtce na tle mlecznej przestrzeni, latarnia ledwo widoczna z daleka… minimalizm + mgła = magia.
- Nie poprawiaj za mocno – mgła lubi delikatność. W obróbce nie przesadzaj z kontrastem ani saturacją. Niech zostanie ten miękki, spokojny klimat.
Kiedyś wyszłam na spacer, gdy miasto było całe w mlecznej chmurze. Wzięłam aparat z przyzwyczajenia, ale wróciłam z serią zdjęć wyglądających jak sen. Najwięcej emocji potrafi przynieść to, czego nie widać do końca.
Szarość ma styl
Szare dni mają złą prasę – „ponure”, „bez życia”, „nic się nie dzieje”. A przecież to właśnie wtedy kolory ubrań, uśmiechy ludzi, szyldy kawiarni i ciepłe światło z okien kontrastują najmocniej. Wtedy to wszystko aż błyszczy na tle neutralnego tła. To trochę jak w modzie – klasyka nigdy nie wychodzi z mody, a szarość to idealna scena dla innych barw.
Jak wykorzystać ten potencjał?
- Kolorowy akcent – żółty parasol, czerwona szminka, niebieski płaszcz. W szarej scenerii to one grają główną rolę.
- Detale – odbicia w witrynach, parujący kubek kawy na ławce, zroszone liście. Zbliżenia potrafią być znacznie ciekawsze niż szerokie kadry.
- Miękkie światło – brak ostrego słońca to brak cieni pod oczami (uff!). Idealne warunki do portretów, szczególnie bez makijażu „studyjnego”.
Techniczna magia – kilka prostych trików
Nie trzeba być profesjonalistką z aparatem za kilka tysięcy, żeby złapać klimat. Smartfony też potrafią cuda, jeśli wiesz, czego od nich chcesz.
Ustawienia, które warto ogarniać:
- Ekspozycja – automaty często „rozjaśniają” szare zdjęcia, przez co mgła znika. Warto ręcznie lekko przyciemnić obraz (np. -0.3 EV).
- Balans bieli – mgła często ma niebieskawy ton. Spróbuj ocieplić zdjęcie, żeby oddać lepiej jego rzeczywisty klimat.
- ISO – w ciemniejsze dni możesz je śmiało podnieść. Trochę szumu nie szkodzi, serio.
- Manualny fokus – autofocus może się gubić we mgle. Wtedy warto złapać ostrość ręcznie.
Jeśli fotografujesz smartfonem, po prostu stuknij w obiekt, który chcesz ustawić ostro – i gotowe. Większość telefonów pozwala też lekko przyciemnić lub rozjaśnić kadr ruchem palca. Warto spróbować, zanim przełączysz filtr „dramatic mist” z aplikacji.
Jak się przygotować (czyli nie zmarznąć i nie zmoknąć)
Nie ma nic inspirującego w przemoczonych butach i marznięciu w imię sztuki. Dlatego – tak, wiem, zabrzmi to mało romantycznie – ubierz się z głową.
- Wodoodporny płaszcz lub kurtka (stylowa peleryna? czemu nie!).
- Buty, które mogą wejść w kałużę, bez dramatycznych konsekwencji.
- Czapka lub kaptur – nie tylko dla fryzury, ale też żeby nie kichać następnego dnia.
- Mini ręcznik lub ściereczka do przetarcia obiektywu – nie ma nic gorszego niż idealna mgła i kropelka w rogu kadru… która wygląda jak UFO.
W deszczu można się bawić jak dziecko – dosłownie. Kiedy ostatni raz skakałaś przez kałuże? Z aparatem w ręku to jeszcze większa zabawa.
Historia, czyli jak to się zaczęło (mała dygresja)
Fotografowie od dawna kochają trudne warunki. Już w XIX wieku, przy długich czasach naświetlania, biedni pionierzy fotografii musieli czekać godzinami na „odpowiednie światło” – a mimo to właśnie ich zdjęcia mgły, deszczu i zachmurzonego nieba przeszły do historii. Robili to nie dlatego, że nie mieli słońca, tylko dlatego, że wiedzieli: emocje mieszkają w półcieniach.
Dzisiaj mamy luksus robienia tysiąca zdjęć w minutę i filtrowania wszystkiego jednym kliknięciem. Ale jeśli przystaniesz na chwilę i spojrzysz na tę szarą ulicę z odrobiną czułości – może się okazać, że właśnie zrobiłaś swoje najpiękniejsze zdjęcie.
I na koniec – trochę poezji
Nie trzeba mieć wielkich planów, żeby zrobić magiczne zdjęcia. Czasem wystarczy zatrzymać się, kiedy inni chowają aparaty. Bo tam, gdzie większość widzi „brzydką pogodę”, Ty możesz zobaczyć światło tańczące po kroplach wody, otulające drzewa, smugi mgły w ciepłym świetle latarni. To właśnie ten moment, kiedy szarość staje się srebrna, a zwyczajność – magiczna.
Weź aparat (albo telefon), załóż kalosze i rusz. Deszcz czeka, żeby błyszczeć na Twoich zdjęciach.
Najczęściej zadawane pytania
Jak zrobić dobre zdjęcie w deszczu bez moczenia aparatu?
Najprościej – parasol lub foliowy pokrowiec. Można też użyć woreczka z otworem na obiektyw. Ważne, żeby chronić elektronikę, a nie blokować kreatywności.
Czy mgła nie psuje ostrości zdjęć?
Trochę tak, ale w tym tkwi jej urok. Mgła rozprasza światło, przez co zdjęcie staje się miękkie i romantyczne. Wystarczy dobrze dobrać kontrast i ekspozycję.
Kiedy najlepiej fotografować mgłę?
Tuż po wschodzie słońca lub po deszczu – wtedy mgła jest delikatna i nie zasłania wszystkiego, tylko subtelnie otula kadr.
Jakie kolory najlepiej wyglądają przy szarej pogodzie?
Żywe: czerwony, żółty, pomarańczowy. Ale też pastele potrafią wyglądać zjawiskowo, bo neutralne tło je podbija.
Czy smartfon wystarczy do fotografowania mgły?
Oczywiście! Wystarczy odrobina cierpliwości i dobra kompozycja. Smartfony świetnie sobie radzą z miękkim światłem.
Jak obrabiać zdjęcia z brzydkiej pogody?
Delikatnie! Nie podkręcaj przesadnie kontrastu. Utrzymaj klimat naturalności – to on niesie emocje.
Czy warto wychodzić fotografować w mżawce?
Jak najbardziej! Mżawka tworzy cudne refleksy i drobne krople w powietrzu. Po prostu ubierz się ciepło i chroń sprzęt.
Jak ustawić aparat w deszczu nocą?
Wysokie ISO, dłuższy czas naświetlania i stabilna pozycja (np. statyw lub poręcz). I dużo eksperymentowania – nocny deszcz kocha błyski!
Jak uniknąć zaparowanego obiektywu?
Unikaj gwałtownych zmian temperatur – nie przechodź z ciepłego pomieszczenia prosto w zimne powietrze. Trzymaj aparat dłużej w torbie, żeby się „przyzwyczaił”.
Jakie emocje najlepiej oddaje fotografia w brzydką pogodę?
Melancholię, spokój, refleksję, ale też niezwykłe ciepło. Bo w końcu właśnie w chłodzie lepiej widać światło.











