Znajdź swój własny fotograficzny głos
Każda z nas ma w telefonie cały folder zdjęć, które „prawie” wyglądają jak z Instagrama. Filterek taki sam, lekkie rozmycie w tle, no i oczywiście ta sama poza z kawą i kotem. Brzmi znajomo? To naturalne! Na początku zazwyczaj próbujemy naśladować innych, bo właśnie w ten sposób uczymy się, co nam się podoba – a co nie. Ale żeby naprawdę rozwinąć swój własny styl fotograficzny, trzeba w pewnym momencie zrobić odważny krok: odłożyć inspiracje i zacząć szukać siebie.
Pierwsze zachłyśnięcie się „idealnymi” zdjęciami
Pamiętam, jak na początku mojej przygody z fotografią odkryłam pewien profil, którego estetyka była dla mnie absolutnym cudem. Wszystko tam było takie… pastelowe, spokojne, idealne. Oczywiście natychmiast wzięłam aparat i próbowałam zrobić identyczne zdjęcia. Rezultat? No cóż – blady filtr nie uratował kadrów, które nie miały w sobie tego „czegoś”. Dopiero po czasie zrozumiałam, że nie chodzi o to, by *odtworzyć* czyjś styl, ale by odkryć własny sposób patrzenia.
Dlaczego kopiowanie zawsze kończy się rozczarowaniem?
Bo kopiując innych, odcinamy się od tego, co najbardziej autentyczne – naszego sposobu widzenia świata. A fotografia, nawet ta robiona telefonem w niedzielny poranek, to nie tylko technika. To emocje, historia, klimat, który wychodzi z nas – nie z filtra w aplikacji.
Nie ma nic złego w inspirowaniu się. Ale granica między inspiracją a kopiowaniem jest cienka jak nitka pajęczyny. Warto o nią dbać, zanim zaczynamy się czuć jak kopia cudzej wrażliwości.
Jak odszukać to, co „twoje” w zdjęciach?
1. Zwróć uwagę, co cię naprawdę przyciąga
Spróbuj zamiast scrollować bez końca, zatrzymać się na chwilę. Zadaj sobie pytanie: dlaczego to zdjęcie mi się podoba? Może chodzi o kolor, może o emocję, może o historię, którą czuć w jednym kadrze. Zanotuj to. Zobacz, czy pewne motywy się powtarzają. To pierwszy trop do odkrycia własnego stylu.
2. Fotografuj to, co naprawdę kochasz
Brzmi banalnie, ale to absolutna podstawa. Jeśli uwielbiasz rośliny, to fotografuj kwiaty, doniczki, cienie liści na ścianie. Jeśli kochasz ludzi — skup się na portretach. Ja przez długi czas usiłowałam robić modne flat lay’e, aż w końcu przyznałam sama przed sobą, że wolę emocje na twarzach niż porcelanę na stole.
3. Pobaw się światłem (dosłownie!)
Światło to najbardziej naturalny filtr. Zamiast nakładać kolejne presety, obserwuj, jak różne pory dnia wpływają na twoje kadry. Poranek da miękkie światło, złota godzina doda bajkowego blasku, a pochmurny dzień wprowadzi melancholię, której nie da się uzyskać żadnym suwakiem. Właśnie przez takie eksperymenty zaczynasz wyrabiać własne oko fotograficzne.
Twój styl rodzi się w błędach
Pamiętasz te wszystkie fotki, które nie wyszły? Złe kadry, przepał, rozmazane twarze? Nie wyrzucaj ich tak szybko. W moim folderze „nigdy nie publikować” są właśnie te zdjęcia, które później najbardziej mnie czegoś nauczyły. Bo styl nie powstaje z perfekcji, ale z eksperymentów.
Każdy nieudany kadr uczy cię jednej rzeczy: co ci nie pasuje. A kiedy już wiesz, czego nie chcesz – zaczynasz widzieć to, co ci w duszy gra. I nagle twoje zdjęcia, nawet jeśli po technicznej stronie mają niedoskonałości, zaczynają mieć w sobie prawdę.
Historie za zdjęciami
Styl fotograficzny to nie tylko kolory i kompozycja, to też emocje, które niesiesz. Zastanów się, co chcesz opowiedzieć. Każde zdjęcie może być mini historią. Może to wspomnienie dzieciństwa? Albo ulubiony zapach poranka? Czasem nawet zdjęcie rozlanego cappuccino mówi o tobie więcej niż sto idealnie zaplanowanych kadrów.
Jak się rozwijać, a nie kopiować?
1. Patrz szerzej niż Instagram
Zajrzyj do albumów z lat 60., do starych magazynów, a nawet do filmów. Inspiracja nie musi przychodzić z social mediów. Kiedy przestajemy porównywać się do „perfekcyjnych” kont, zaczynamy naprawdę patrzeć.
2. Szukaj rytmu – w sobie, nie w trendach
Twój styl to trochę jak rytm twojego życia. Jedna z moich znajomych fotografek ma bardzo powolne, nostalgiczne zdjęcia, bo… taka właśnie jest. Ja natomiast lubię ruch, spontaniczność, lekkie niedoskonałości. Nie kopiuj tempa innych — znajdź swoje.
3. Zrób foto-pamiętnik
To proste i genialne ćwiczenie. Przez 30 dni rób jedno zdjęcie dziennie – bez spiny, bez retuszu. Po miesiącu obejrzyj je wszystkie. Gwarantuję, że zobaczysz, jakie klimaty i kadry powtarzają się najczęściej. To właśnie zalążek twojego stylu!
Autentyczność widoczna w każdym pikselu
Nie musisz być zawodowcem, żeby mieć styl. Styl fotograficzny to nie kwestia sprzętu, tylko spojrzenia. To subtelne decyzje – czy fotografujesz ludzi z bliska, czy z dystansu, czy twoje zdjęcia są jasne i lekkie, czy raczej ciemniejsze, z nutką tajemnicy. Każda z nas ma inne spojrzenie, bo mamy inne doświadczenia, emocje i wspomnienia. I to właśnie z nich wyrasta fotografia, której nie da się podrobić.
Po co w ogóle się w to bawić?
Bo to piękna droga do poznania siebie. Odkrywając swój styl fotograficzny, uczysz się, jak widzisz świat. A kiedy nauczysz się patrzeć po swojemu – zaczynasz też żyć po swojemu. I to jest coś, czego nie da się kupić ani „zainspirować” z cudzych zdjęć.
Na koniec – bądź cierpliwa wobec siebie
Nie da się wypracować stylu w tydzień. To jak kształtowanie własnego charakteru – wymaga czasu, prób, refleksji, porażek i ekscytacji, gdy coś wreszcie „zagra”. I nagle pewnego dnia zobaczysz swoje zdjęcia i pomyślisz: „Tak! To jestem ja.”
Nie potrzebujesz miliona lajków, żeby wiedzieć, że twoje zdjęcie ma wartość. Wystarczy, że jest prawdziwe. Bo prawdziwość zawsze przebije trend.
Najczęściej zadawane pytania
- Jak znaleźć inspirację, żeby nie kopiować innych?
Szukaj jej w naturze, muzyce, książkach, filmach i emocjach. Inspiracje spoza Instagrama pomagają zachować świeżość i oryginalność. - Czy kopiowanie na początku to coś złego?
Nie! Naśladowanie to naturalny etap nauki. Ważne, żeby z czasem przejść od kopiowania do eksperymentowania. - Ile czasu potrzeba, żeby rozwinąć własny styl?
To bardzo indywidualne. Niektórym zajmuje kilka miesięcy, innym lata – ważne, żeby się nie spieszyć i dać sobie przestrzeń do rozwoju. - Jakie błędy pomagają w rozwoju stylu?
Właśnie te niedoskonałe ujęcia – prześwietlenia, krzywe kadry, rozmazania. Dzięki nim poznajesz, czego nie chcesz i co ci nie pasuje. - Czy filtr z aplikacji odbiera zdjęciu autentyczność?
Niekoniecznie, jeśli pasuje do twojego klimatu. Problem zaczyna się, gdy każdy kadr traktujesz tym samym schematem „bo tak jest modnie”. - Jak rozwijać się bez drogiego sprzętu?
Skup się na świetle, kompozycji i emocjach. Dobry styl rodzi się z oka i serca, nie z obiektywu za kilka tysięcy. - Czy warto udostępniać zdjęcia, które nie są „idealne”?
Tak! Niedoskonałości dodają charakteru i pokazują, że za zdjęciem stoi prawdziwa osoba, a nie algorytm. - Jak nie porównywać się do innych fotograficzek?
Przypominaj sobie, że widzisz tylko fragment czyjejś historii – gotowy efekt, nie proces. Twoja droga jest inna i to jest w niej najcenniejsze. - Co zrobić, jeśli czuję, że nie mam stylu?
Po prostu fotografuj dalej. Styl to nie cel, to proces. Twój sposób widzenia rozwija się powoli. - Jak zachować motywację do nauki fotografii?
Rób zdjęcia z ciekawości, nie dla lajków. Obserwuj postępy – nawet drobne zmiany w kadrze lub świetle robią wielką różnicę.











