Nowe nazwisko czy zostać przy swoim? Dylematy zmiany nazwiska po ślubie

Imię, nazwisko i… nowa tożsamość?

Kiedyś wydawało się to proste: wychodzisz za mąż, przyjmujesz nazwisko męża i temat zamknięty. Dziś? Sprawa ma znacznie więcej odcieni. Coraz więcej kobiet zadaje sobie pytanie: czy naprawdę muszę zmieniać nazwisko po ślubie? A jeśli tak – to na jakie? Własne plus jego? Może odwrócić kolejność? A może po prostu zostać przy swoim i mieć święty spokój?

Sama pamiętam, jak po zaręczynach moja matka zapytała półżartem: „To już wiesz, jakie będzie twoje nowe nazwisko?”. A ja zamarłam. Bo nie, nie wiedziałam. Ba, nawet nie byłam pewna, czy chcę mieć nowe. To był ten moment, kiedy dotarło do mnie, że nazwisko to nie tylko literki w dowodzie. To kawałek mojej historii, mojej tożsamości… i, powiedzmy sobie szczerze, trochę też mojej marki osobistej (w końcu, kto chce tracić rozpoznawalność w mailach tylko dlatego, że zmienił literki na końcu?).

Tradycja kontra rzeczywistość

Tradycyjnie – jeszcze do niedawna – przyjęcie nazwiska męża było właściwie oczywistością. W końcu tak robiła mama, babcia i ciocia, więc po co kombinować? Kobieta po ślubie stawała się „panią Kowalską”, choć przez całe życie była „Nowak”. Symbol jedności małżeńskiej, poważnego związku, wspólnego życia. Ale czasy się zmieniają, a wraz z nimi nasze podejście do „symboli”.

Nowe pokolenie kobiet coraz częściej kwestionuje te schematy. Dla jednych zmiana nazwiska to romantyczny gest, dla innych – utrata cząstki siebie. I wiecie co? Oba podejścia są równie ważne. Ja zawsze powtarzam: najważniejsze, żeby decyzja była twoja, nie podyktowana oczekiwaniami rodziny czy urzędnika, który zerka znacząco, gdy wybierasz opcję „pozostaję przy swoim nazwisku”.

Opcje, opcje i jeszcze raz opcje

W Polsce masz naprawdę kilka możliwości – wystarczy się rozejrzeć (albo spojrzeć w formularz w USC). Możesz:

  • przyjąć nazwisko partnera – klasyka gatunku,
  • zostać przy swoim nazwisku – pełna niezależność,
  • połączyć oba nazwiska i stworzyć dwuczłonowe,
  • albo… to partner może przyjąć twoje! (tak, serio, choć wciąż zdarza się to rzadziej niż zaćmienie słońca).

Każda opcja ma swoje plusy i minusy. Dwuczłonowe brzmi dostojnie, ale gdy przychodzi do podpisywania dokumentów, potrafi doprowadzić do szału (zwłaszcza, jeśli masz pismo jak lekarz). Z drugiej strony, zostanie przy swoim bywa odbierane przez niektórych jako sygnał „braku zaangażowania”. Choć prawdę mówiąc – to raczej ich problem niż twój.

Test emocjonalny, czyli jak brzmi twoje przyszłe nazwisko?

Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, zrób sobie mały eksperyment. Weź kartkę, długopis i napisz swoje imię z różnymi wersjami nazwisk. Zobacz, jak to wygląda i… jak brzmi. Powiedz na głos. Brzmi dziwnie? Może potrzeba czasu. Brzmi dobrze? Może los właśnie mrugnął do ciebie okiem.

Sama bawiłam się w taki test kilka razy. W wersji roboczej byłam Anna Zalewska-Królik (niezły dźwięk, dopóki nie trzeba tego przeliterować przez telefon). W innej – po prostu Anna Zalewska. Ostatecznie zostałam przy swoim i wiecie co? Czuję się z tym świetnie. Partnerowi nie przeszkadza, a na fakturach dalej jestem rozpoznawalna. Win-win.

Presja otoczenia – czyli „jak to, nie weźmiesz jego nazwiska?”

To chyba najtrudniejszy aspekt całego dylematu. Czasem nawet bliscy, z najlepszymi intencjami, próbują przekonać, że „tak wypada”. Usłyszysz argumenty o „poczuciu rodziny” albo „dzieciach, które będą miały inne nazwiska niż ty”. I choć część z tych obaw jest zrozumiała, nie oznacza to, że masz z nich powodu rezygnować ze swojej decyzji.

Współczesne pary coraz częściej wybierają funkcjonalność ponad konwenans. Wspólny adres, wspólne decyzje i wartości – to buduje rodzinę, nie nazwisko na skrzynce pocztowej. A dzieci? One nauczą się szybciej niż my, że różnorodność to coś normalnego. Naprawdę, nie będą miały traumy, jeśli mama będzie się nazywać inaczej niż tata.

Kiedy warto pozostać przy swoim nazwisku?

Nie ma jednej recepty, ale są sytuacje, w których zachowanie swojego nazwiska ma dużo sensu:

  • Pracujesz w branży, gdzie nazwisko to marka – dziennikarstwo, sztuka, prawo, nauka. Zmiana mogłaby sprawić, że ktoś przestanie cię kojarzyć.
  • Masz duży sentyment do rodzinnych korzeni – nazwisko może być formą łączności z przodkami.
  • Po prostu lubisz swoje nazwisko – i to wystarczający powód! Nie musisz niczego uzasadniać.

Kiedy nowe nazwisko ma sens?

Są też momenty, gdy przyjęcie nazwiska partnera może wydawać się naturalne. Czasem to kwestia symboliki, chęci podkreślenia wspólnej tożsamości, a czasem po prostu… względy praktyczne (bo jego nazwisko jest krótsze i łatwiejsze do zapisania w systemie bankowym!).

Jeżeli czujesz, że to dla ciebie ważne – to również dobra decyzja. Nie każda zmiana oznacza „utracenie siebie”. Dla niektórych to właśnie początek nowego etapu. Bo przecież to, kim jesteśmy, nie kończy się w momencie podpisania aktu małżeństwa.

Jak rozmawiać z partnerem o nazwisku?

Idealnie – szczerze i bez napięcia. To wasza wspólna decyzja, więc warto ustalić wszystko wcześniej, zanim urzędniczka zacznie klikać w system. Niektóre pary podchodzą do tego jak do gry negocjacyjnej („ja gotuję, więc ty weźmiesz moje nazwisko”), ale najlepiej po prostu pogadać serio. Z ciekawości możesz zapytać partnera, jak on to widzi – bywa, że jego argumenty wcale nie są takie oczywiste.

Ja zawsze powtarzam moim koleżankom: nie bój się mówić o swoich uczuciach. To nie walka o władzę, tylko rozmowa o symbolice, emocjach i tożsamości. Można dojść do kompromisu, można się różnić – i to też jest OK.

A może hybryda?

Połączenie dwóch nazwisk często wydaje się rozwiązaniem idealnym. Choć, tak jak wspominałam, czasem wychodzi z tego językowy potworek. Jeśli jednak oba nazwiska brzmią dobrze razem (np. Kwiatkowska-Maj lub Olszewska-Karol), efekt może być naprawdę elegancki. A i synekonwencjonalni dziadkowie łatwiej to przełkną – bo nazwisko partnera jednak tam jest.

Uwaga praktyczna: pamiętaj, że z takim nazwiskiem musisz się zaprzyjaźnić na lata. Zobacz, jak wygląda skrót, podpis, inicjały. Ja kiedyś testowałam trójczłonowe (tak, miałam fazę eksperymentalną) i wyglądało jak nazwa kancelarii adwokackiej. Nie polecam.

Podsumowując – co wybrać?

Krótko mówiąc: to zależy od ciebie. Nie od trendów, nie od teściowej, nie od tego, co zrobiła twoja znajoma z liceum. Nazwisko to coś więcej niż metka – to część twojej historii. Może ewoluować razem z tobą, może zostać niezmienione przez całe życie. Obie opcje są równie dobre, o ile to twoja decyzja.

Niezależnie od wyboru, pamiętaj: to, czy będziesz „Nowak”, „Kowalska-Nowak”, czy „po prostu Nowak”, nie zdeterminuje jakości twojego małżeństwa. Związki nie zależą od nazwisk – tylko od ludzi, którzy je noszą.


Najczęściej zadawane pytania

  1. Czy mogę mieć dwa nazwiska po ślubie?
    Tak, polskie prawo na to pozwala. Możesz połączyć swoje nazwisko z nazwiskiem partnera w dowolnej kolejności.
  2. Czy mój mąż może przyjąć moje nazwisko?
    Jak najbardziej! Choć nie jest to częste, przepisy dopuszczają taką możliwość.
  3. Czy dzieci muszą mieć to samo nazwisko co rodzice?
    Nie. Możecie wybrać nazwisko dziecka niezależnie – wasze, jego, lub dwuczłonowe. Decyzję podejmuje się przy rejestracji pierwszego dziecka.
  4. Co jeśli po jakimś czasie zdecyduję się zmienić nazwisko?
    Możesz złożyć wniosek o zmianę nazwiska z powodów osobistych – w USC lub online, jeśli spełniasz warunki formalne.
  5. Czy zostanie przy swoim nazwisku wygląda „chłodno” wobec partnera?
    Nie! To po prostu świadomy wybór. Małżeństwo to relacja, nie test na tożsamość.
  6. Czy zmiana nazwiska wpływa na dokumenty zawodowe i prawo jazdy?
    Tak, po zmianie nazwiska trzeba wymienić dokumenty. Warto zaplanować to wcześniej, żeby uniknąć chaosu w urzędach.
  7. Czy dwuczłonowe nazwisko może być przekazywane dzieciom?
    Tak, ale wtedy trzeba wybrać, które nazwisko złożone dziecko ma otrzymać – nie można tworzyć nazwisk trójczłonowych.
  8. Czy można wrócić do panieńskiego nazwiska po rozwodzie?
    Tak, wystarczy o to zawnioskować w ciągu trzech miesięcy od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego.
  9. Jak reagować na presję rodziny w sprawie nazwiska?
    Najlepiej spokojnie i z uśmiechem. To twoja decyzja, oni już mieli swoją okazję do wyboru – teraz kolej na ciebie.
  10. Czy naprawdę ma znaczenie, jakie nazwisko wybiorę?
    Symbolicznie – może mieć, praktycznie – nie. Najważniejsze, byś czuła się z nim dobrze każdego dnia.