15 rzeczy, które zawsze mam w bagażu podręcznym (i naprawdę się przydają)

Podróże i ja – historia pewnego bagażu

Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie pakowanie to zawsze trochę chaosu, trochę logistyki, a trochę filozofia życia. Od lat latam z małym bagażem podręcznym – czasem to weekend w Paryżu, czasem spontaniczna ucieczka nad morze, czasem po prostu cztery dni z laptopem w górach. I powiem Ci jedno – są rzeczy, które pakuję zawsze. Bez nich czuję się jak bez telefonu na ładowaniu. I dziś Ci je zdradzę.

Mój mały zestaw przetrwania – czyli 15 rzeczy, które naprawdę warto mieć

Niektóre z nich brzmią banalnie, inne – jak dziwactwo. Ale każda została przetestowana w boju: w kolejce do kontroli bezpieczeństwa, w tanich liniach, w samolocie z opóźnieniem i w hostelowej łazience o poranku.

1. Butelka na wodę (składana i z filtrem)

To numer jeden. Zawsze pusta przy kontroli, a zaraz potem napełniona. Oszczędza pieniądze, planetę i moją cierpliwość, gdy stewardessa ma przerwę na życie. Składana butelka to złoto – zajmuje miejsce tylko wtedy, gdy jest pełna.

2. Mini kosmetyczka ratunkowa

Nie, nie cały arsenał makijażowy, tylko to, co ratuje człowieka po locie: mini wersja szczoteczki, pasta, żel antybakteryjny, chusteczki nawilżane, krem do rąk i balsam do ust. Czasem dorzucam próbkę perfum. Moja mini kosmetyczka przeżyła już więcej niż niejeden duży kuferek.

3. Lekkie szaliki i chusty (czytaj: kocyk w przebraniu)

Kiedyś śmiałam się z ludzi owijających się szalem jak kokonem w samolocie. Teraz jestem ich królową. Taki szalik to poduszka, koc, zasłona na oczy, a nawet peleryna, gdy klima w samolocie przypomina Syberię.

4. Dokumenty i kopie w bezpiecznym miejscu

Paszport, dowód, ubezpieczenie, bilety i kopie w chmurze. Nie raz uratowało mnie to przed dramatem w stylu „zgubiłam portfel, a pan w recepcji wydzwania do ambasady”. Papierowa kopia w małej koszulce – też must have.

5. Słuchawki (najlepiej z redukcją hałasu)

Nie jestem stworzona do słuchania cudzych dzieci płaczących z ósmego rzędu. Słuchawki to mój osobisty teleport do innego świata – z muzyką, podcastem albo ciszą. W dodatku ratują mnie w długich kolejkach i opóźnieniach.

6. Powerbank (czyli heroiczny wybawiciel od 3%)

Nigdy nie wiadomo, kiedy telefon zaprotestuje. Powerbank to taka współczesna wersja kanapki na drogę. Zawsze trzeba mieć. Koniec historii.

7. Notatnik i długopis

Tak, wiem, wszystko zapisujemy w telefonie. Ale ten dreszczyk przy notowaniu pomysłów na marginesie biletu lotniczego? Bezcenny. Czasem piszę tam listy do samej siebie, czasem listę miejsc, które chcę zobaczyć. Magiczna sprawa.

8. Ciepłe skarpetki (albo dwie pary)

Nie ważne, że na zewnątrz 28°C. W samolocie będzie arktyczna ekspedycja. Zestaw: skarpetki + szalik (czytaj: koc) = przepis na przeżycie. A gdy ktoś obok śpi jak anioł, a Ty marzniesz – niech żałuje, że nie przeczytał tego artykułu.

9. Zdrowe przekąski

W samolocie baton proteinowy to Twoje zbawienie. Albo garść migdałów, jabłko, suszone owoce. Ja raz z rozpędu wzięłam marchewki – uwierz, chrupanie ich na pokładzie to nie jest dobry pomysł. Za dużo decybeli.

10. Mały składany plecak lub torba

Nie lubię nosić wszystkiego na ramieniu cały dzień. Składany plecaczek to moja opcja „plan B” – na zakupy, spacer, zwiedzanie. Zajmuje tyle miejsca, co koszulka, a przydaje się zawsze.

11. Ładowarka i przejściówka

Tak, wiem, że to oczywiste. A jednak – znam osobę (nie będę wskazywać palcem, ale to ja), która wylądowała w Londynie bez przejściówki i z 1% baterii. Od tego czasu mam w torbie cały zestaw: kabel, kostka i adapter na wszystko.

12. Mała szczotka do włosów i mini gumki

Kiedy człowiek budzi się po locie wyglądając jak po przeprawie przez Tornado Airlines – szczotka ratuje honor. A mini gumki? Bo nie ma nic bardziej frustrującego niż upał i brak sposobu, by związać włosy.

13. Notes z adresami i planem podróży

Serio – nie wszystko warto mieć tylko w telefonie. Czasem padnie bateria, czasem internet zawiedzie. A notes z zapisanym adresem hotelu i numerem awaryjnym zawsze działa.

14. Chusteczki higieniczne i mokre

Legendarny duet. Wycierają łzy wzruszenia, ręce, stolik, a nawet buty po spacerze w błocie (true story: Islandia, 2019). Zawsze mam ich zapas – nawet jeśli potem służą jako prowizoryczny papier do notatek.

15. Dokument w pdf-ie: „lista spakowana!”

Brzmi nerdowsko, ale serio pomaga. Mam w telefonie mini-listę rzeczy, które powinnam mieć w podręcznym. Odhaczenie „kabel do laptopa” czy „paszport” to drobna satysfakcja i mniej stresu. Bo zapomnieć cokolwiek – znam ten ból aż za dobrze.

Anegdota z lotniska… czyli czemu warto być przygotowaną

Pamiętam pewien lot z Lizbony. Awaria systemu, pięć godzin na lotnisku, panika. Wtedy właśnie moja butelka-nabojeńka i zapas batoników sprawiły, że obok mnie ustawiła się nieformalna kolejka spragnionych ludzi. Nie mówię, że byłam bohaterką dnia, ale ktoś nazwał mnie „świętą od przekąsek”. I to tytuł, który noszę z dumą.

Nie chodzi o perfekcję, tylko o zdrowy rozsądek

Nie da się przewidzieć wszystkiego, a podróże mają to do siebie, że zaskakują. Ale im częściej latam, tym bardziej wiem, że przygotowanie to nie obsesja – to spokój. Mój bagaż podręczny nie jest symbolem perfekcji, tylko komfortu. I tego życzę każdej z nas – żeby czuć się dobrze, niezależnie od tego, gdzie lecimy.


Najczęściej zadawane pytania

1. Czy naprawdę potrzebuję wszystkiego z tej listy?

Nie! Ale większość rzeczy jest uniwersalna. Z czasem pewnie stworzysz swoją wersję listy – z rzeczami, które najlepiej pasują do Twojego stylu podróżowania.

2. Co jeśli lecę tylko na weekend?

Wtedy tym bardziej warto mieć dobrze spakowany bagaż podręczny. Mniej czasu na szukanie, więcej na cieszenie się wyjazdem!

3. Czy kosmetyki w bagażu podręcznym muszą być w przezroczystej torbie?

Tak – przepisy lotniskowe wymagają przezroczystej, zamykanej torebki o pojemności do 1 litra. Lepiej mieć ją gotową, niż dyskutować z ochroną o 5 rano.

4. Jaką pojemność powinna mieć butelka na wodę?

Do 750 ml to standard i poręczny rozmiar. Ważne, żeby była pusta przy kontroli bezpieczeństwa i łatwa do złożenia.

5. Czy powerbank można mieć w bagażu rejestrowanym?

Nie. Powerbanki zawsze przewozimy w bagażu podręcznym – to wymóg bezpieczeństwa. A przy okazji masz go pod ręką, gdy bateria padnie.

6. Co daje lista w PDF-ie?

Spokój ducha! To po prostu cyfrowa checklista, która przypomina, co już spakowałaś. Idealna dla roztrzepanych i zapracowanych.

7. Jakie przekąski najlepiej zabrać do samolotu?

Najlepiej suche i trwałe: baton proteinowy, orzechy, suszone owoce, krakersy pełnoziarniste. Unikaj rzeczy o intensywnym zapachu – współpasażerowie Ci podziękują.

8. Co jeśli zapomnę przejściówki do kontaktu?

Spokojnie – wiele hoteli ma uniwersalne ładowarki na recepcji. Ale i tak warto mieć jedną swoją, bo nigdy nie wiesz, jakie gniazdka Cię spotkają.

9. Czy szalik naprawdę aż tak pomaga?

Oj tak. Raz przekonasz się w samolocie z klimą ustawioną na arktyczne tundry i już nigdy nie polecisz bez niego.

10. Co nowego mogłabym dodać do swojej listy?

Jeśli często podróżujesz, pomyśl o małym power cube z gniazdkami, mini zestawie do szycia albo zatyczkach do uszu. Z czasem Twój bagaż stanie się małym centrum dowodzenia.