Czy warto bać się podróży solo? Najczęstsze lęki i jak je oswoić

Podróże w pojedynkę – brzmi romantycznie czy trochę przerażająco?

Nie oszukujmy się – kiedy mówimy o podróżach solo, większość osób reaguje podobnie: „Wow, ale odważna jesteś!”. Albo odwrotnie: „Nie boisz się tak sama gdzieś jechać?”. I przyznam, że ja też kiedyś miałam w głowie obraz samotnej turystki, która wieczorami je chipsy w hotelowym pokoju i przegląda mapę, zastanawiając się, co właściwie robi ze swoim życiem. Dziś wiem, że to tylko stereotyp.

Podróżowanie w pojedynkę to coś między poczuciem totalnej wolności a intensywnym kursem samoświadomości. Ale zanim pojawi się zachwyt, pojawia się lęk. Właśnie o niego dziś chodzi – rozłożymy na czynniki pierwsze te wszystkie „a co jeśli”, które krążą po głowie, zanim klikniesz „kup bilet”.

Skąd ten strach przed samotną podróżą?

Jeśli mam być szczera – większość moich obaw przed pierwszym solo wyjazdem nie miała nic wspólnego z realnym zagrożeniem. Raczej z moją wyobraźnią. I trochę też z tym, jak nas wychowano: od dziecka słyszysz, żeby nie chodzić sama po zmroku, nie rozmawiać z obcymi, nie ufać nieznanym miejscom… a potem nagle masz lecieć do innego kraju i robić dokładnie to wszystko. No cóż – nic dziwnego, że serce bije szybciej.

Do tego dochodzi społeczny filtr – kobieta sama w podróży? Dla wielu ludzi to coś pomiędzy „brave” a „szalona”. Ale kiedy przestaniesz się tłumaczyć, a zaczniesz po prostu być – wtedy zaczyna się magia.

Krótka podróż do przeszłości – czyli kobiety, które nie czekały na towarzystwo

Kiedy dziś ktoś mówi, że samotna kobieta w podróży to coś niezwykłego, mam ochotę przypomnieć o takich osobach jak Nellie Bly, która w XIX wieku objechała świat w 72 dni – bez GPS-a, powerbanka i Instagrama. Albo o Tony Halikowej (tej od Halika!), która też miała w sobie więcej odwagi niż niejeden macho-globtroter. Więc serio – mamy solidne wzorce.

Najczęstsze lęki przed podróżą solo

Skoro już wiemy, że nie jesteś pierwszą kobietą, która ma ochotę uciec sama w świat, przyjrzyjmy się temu, co tak naprawdę najbardziej nas powstrzymuje.

1. „Bo to niebezpieczne”

To najczęstszy argument, jaki słyszałam – od rodziny, znajomych, nawet od pani z apteki, gdy kupowałam krem z filtrem. Tak, są miejsca mniej lub bardziej bezpieczne, ale w większości przypadków zdrowy rozsądek wystarczy. Wybieraj kraje, gdzie turystyka solo jest popularna, miej plan awaryjny (np. adres ambasady) i ufaj intuicji. Nie musisz chodzić nocą po ciemnych uliczkach z aparatem na szyi. To nie film akcji, to twoje wakacje.

2. „Bo będę czuła się samotna”

To paradoks – w podróży solo tak naprawdę spotykasz więcej ludzi niż w grupie. Kiedy jesteś sama, bardziej otwierasz się na rozmowy, zaczynasz dostrzegać innych. Pamiętam, jak w Lizbonie wpadłam przypadkiem na grupę dziewczyn z Belgii – pół godziny później wspólnie siedziałyśmy przy winie i śpiewałyśmy bzdury (nie pytajcie jakie, mogę tylko zdradzić, że w języku portugalskim brzmią zabawnie).

Oczywiście, zdarzają się momenty ciszy i refleksji – to normalne. Ale samotność w podróży to nie opuszczenie. To raczej czas dla siebie. Trochę jak wellness dla duszy.

3. „Bo nie dam sobie rady”

Kiedy planujesz pierwszy wyjazd solo, wszystko wydaje się potrójnie skomplikowane: bilety, noclegi, transport, język… Ale za każdym razem, gdy coś załatwisz sama, dostajesz punkt doświadczenia jak w grze. A po kilku dniach orientujesz się, że potrafisz więcej, niż myślałaś.

Ja przez pół dnia szukałam kiedyś swojego hostelu w Marrakeszu. Zgubiłam się trzy razy, pomyliłam uliczki i… poznałam lokalnego rzemieślnika, który zaprosił mnie na herbatę z miętą i pomógł znaleźć drogę. Wyszło więc na plus.

4. „Bo nie umiem być sama ze sobą”

To trudne zdanie, ale prawdziwe. W codziennym zgiełku rzadko mamy przestrzeń, żeby naprawdę posłuchać siebie. Podróż solo to jak odłączenie od hałasu świata. I choć na początku może być to niewygodne, z czasem zaczynasz siebie lubić. Naprawdę lubić. Nawet te dziwne nawyki, jak mówienie do siebie w lustrze albo śpiewanie przy pakowaniu walizki.

Jak oswoić te lęki i ruszyć w drogę?

Nie musisz od razu wyruszać w miesięczną wyprawę do Azji. Zrób to po swojemu. Wystarczy weekendowy wypad, żeby sprawdzić, jak ci z tym jest. Oto kilka sposobów, które pomogły mi na początku:

  • Zacznij małymi krokami – pojedź do miasta, które znasz albo czujesz się w nim bezpiecznie. Sprawdź, jak ci się podróżuje samej.
  • Miej plan, ale nie przesadzaj – spontaniczność to sól solo tripów, ale warto mieć minimalny zarys: gdzie będziesz spać, jak się poruszać, co chcesz zobaczyć.
  • Bądź online – nie chodzi o wrzucanie stories co pięć minut, raczej o to, żeby ktoś wiedział, gdzie jesteś. Nawet krótka wiadomość do przyjaciółki może być formą wsparcia.
  • Zaufaj ludziom, ale z rozsądkiem – większość osób na świecie nie ma złych intencji. Czasem wystarczy uśmiech, by zacząć rozmowę.
  • Miej coś „swojego” – książkę, playlistę, notes. Coś, co kotwiczy i daje poczucie „domu” w dowolnym miejscu.

Bonus: tryb „niewidzialna turystka”

To mój ulubiony trik. Staram się wtapiać w lokalny klimat: zamiast wyglądać jak turystka z mapą i ogromnym plecakiem, ubieram się neutralnie i obserwuję. Dzięki temu czuję się bardziej częścią miejsca, mniej „obcym elementem”. Spróbuj – to świetny sposób, by zyskać pewność siebie i uniknąć niepotrzebnej uwagi.

Co daje podróżowanie solo?

Pierwsze, co przychodzi do głowy – wolność. Możesz wstać o której chcesz, zjeść lody na śniadanie i nikomu nie musisz tłumaczyć, czemu chcesz godzinę siedzieć nad kawą i patrzeć na ludzi. Ale to też coś głębszego. W samotnej podróży poznajesz siebie w zupełnie nowy sposób.

Widzisz, jak reagujesz, gdy coś nie idzie po planie. Sprawdzasz, czy potrafisz być dobra dla siebie, gdy jesteś zmęczona, zgubiona albo po prostu masz gorszy dzień. I nagle odkrywasz, że tak – potrafisz. A kiedy to zrozumiesz, żadna podróż (ani ta geograficzna, ani życiowa) już cię nie przeraża.

Małe rzeczy, które zmieniają wszystko

  • Że potrafisz zamówić kolację po hiszpańsku, mimo że znasz trzy słowa.
  • Że wstajesz rano i myślisz: „Wow, naprawdę tu jestem sama – i jest dobrze”.
  • Że odważasz się zapytać o drogę, zamiast udawać, że wiesz dokąd idziesz (ach, jak to potrafi uratować dzień!).
  • Że czujesz wdzięczność – za to, co widzisz, i za siebie samą, że jednak się odważyłaś.

Czy w ogóle warto?

To pytanie, które wraca jak bumerang. Czy warto podróżować solo? Moim zdaniem – zdecydowanie tak. Nie dlatego, że to modne albo „instagramowe”. Ale dlatego, że żyjemy w świecie, który często mówi kobietom: „nie rób tego sama”. I właśnie dlatego warto – żeby pokazać sobie, że możesz, że dasz radę i że świat wcale nie jest tak straszny, jak go malują.

Każda taka podróż to mały krok ku większej pewności siebie. Trochę jak randka ze sobą – tylko, że zamiast kina masz ocean, góry albo zatłoczone uliczki. I już nigdy nie będziesz tą samą osobą, która bała się kupić bilet.


Najczęściej zadawane pytania

  1. Czy podróże solo są bezpieczne dla kobiet?

    Tak, jeśli zachowasz zdrowy rozsądek. Wybieraj miejsca przyjazne turystkom, unikaj ryzykownych sytuacji i słuchaj swojej intuicji – to najlepsza ochrona.

  2. Od jakiego wyjazdu warto zacząć?

    Najlepiej od krótszego i niezbyt odległego – weekend w innym mieście, znajomego kraju lub regionu. Sprawdzisz, jak czujesz się w samotnej podróży, bez stresu.

  3. Co zrobić, gdy w podróży poczuję się samotna?

    Warto mieć kontakt z bliskimi (telefon, wiadomości) oraz otworzyć się na nowe znajomości – hostel, wspólne wycieczki czy lokalne wydarzenia to doskonałe okazje do rozmowy.

  4. Jak radzić sobie ze strachem przed nieznanym?

    Podziel podróż na etapy: plan, rezerwacja, pakowanie, wyjazd. Z każdym krokiem strach maleje. Daj sobie prawo do błędów – to część przygody.

  5. Czy warto planować każdy dzień?

    Nie! Plan jest przydatny, ale zostaw miejsce na spontaniczność. Czasem najlepsze wspomnienia powstają z rzeczy niezaplanowanych.

  6. Jak nie wyglądać jak „zagubiona turystka”?

    Ubieraj się neutralnie, nie afiszuj z drogim sprzętem, zachowuj pewność siebie i staraj się wtapiać w tłum. To prosty sposób na bezpieczniejsze i spokojniejsze zwiedzanie.

  7. Czy podróże solo naprawdę uczą pewności siebie?

    Absolutnie tak. Każda decyzja, którą podejmujesz sama, wzmacnia twoje poczucie sprawczości. To jedna z największych korzyści samotnych wypraw.

  8. Jakie rzeczy warto zabrać w taką podróż?

    Oprócz podstaw: dokumenty, pieniądze, apteczka i powerbank. Przydaje się też notes, dobra książka i coś, co przypomina ci o domu – np. ulubiony szalik.

  9. Czy można pracować zdalnie w trakcie takiej podróży?

    Jasne, jeśli masz dostęp do internetu. Wiele kobiet łączy workation z eksplorowaniem nowych miejsc – wystarczy dobra organizacja i rozsądne tempo.

  10. Jak przekonać bliskich, którzy się martwią?

    Podziel się planem, zaznacz punkty bezpieczeństwa (nocleg, transport), zostaw kontakt do siebie. Często po pierwszym twoim powrocie bliscy zrozumieją, że naprawdę wiesz, co robisz.