Jeśli choć raz nocowałaś w hostelu lub hotelu z większą grupą przypadkowych ludzi, wiesz, że to bardziej eksperyment społeczny niż nocleg. Można tam spotkać całą galerię osobowości, które mogłyby spokojnie dostać swoje miejsce w reality show. Ja swoje pierwsze takie doświadczenie przeżyłam kilka lat temu, w portugalskim hostelu, gdzie współlokator z łóżka obok codziennie rano ćwiczył… tai chi między łóżkami. W szlafroku. Bez uprzedzenia.
Dzisiaj więc biorę na warsztat 7 typów ludzi, których można spotkać w hostelach i hotelach – i co ważniejsze, jak nie zwariować, gdy los postanowi, że będą twoimi sąsiadami. Przyznaj się – pewnie któryś z nich brzmi dziwnie znajomo.
1. Nocny Wędrowiec
Niewinny z pozoru – zazwyczaj wraca do pokoju, gdy inni już smacznie śpią. Jednak gdy tylko przekroczy próg, zaczyna się spektakl: skrzypiące drzwi, szelest reklamówek, ciche przekleństwa po angielsku, szukanie ładowarki i trzaskanie szafką. Jeśli to hostel, to obowiązkowo błysk latarek w oczy. I jeszcze to szeptanie w stylu: „Sorry, sorry!” – które nijak nie rekompensuje faktu, że właśnie się obudziłaś.
Jak sobie radzić? Stoperki, maska na oczy i – jeśli masz poczucie humoru – kartka na drzwiach z napisem „Ciii, tu się śpi jak królewny”. Czasem działa. A czasem trzeba po prostu docenić, że jeszcze nie chce ci się go wyrzucić za drzwi.
2. Wieczny Imprezowicz
Ten typ nie zna takich pojęć jak „check-in”, „śniadanie” czy „cisza nocna”. Dla niego każda doba to jedno wielkie before–after–after after. W hostelu prawdopodobnie to on będzie inicjował wspólne picie taniego wina z plastikowych kubków i krzyczał „na zdrowie!” o trzeciej nad ranem. W hotelach z kolei jego naturalnym środowiskiem jest bar przy basenie.
Jak przetrwać? Jeśli to twoja faza życia – baw się! Jeśli nie, to może tryb „niewidzialna lokatorka” – dyskretna, z uśmiechem, ale przemykająca jak ninja, zanim zaproszenie na wspólną imprezę padnie. I pamiętaj: skoro on ma siłę tańczyć do rana, ty masz prawo spać w spokoju do południa.
3. Pani Perfekcyjna (z walizką XXL)
Każdy hotel ma jedną. Ubrania ułożone w kolorystycznych rzędach, kosmetyczka większa niż twoja torba podróżna, a w łazience – cała wystawa pielęgnacyjna. Potrafi spędzić 90 minut nad makijażem przed zejściem na śniadanie, gdzie obowiązkowo zamówi latte sojowe i jajko w koszulce. Zawsze pachnie idealnie, nawet jeśli śpi w pokoju z sześcioma innymi dziewczynami.
Jak nie oszaleć? Z podziwem i dystansem. Od niej można się uczyć pakowania (poważnie – widziałam ją kiedyś upychającą sukienkę w stylu „wieczorowym glamour” w organizer próżniowy jak zawodowiec). Ale jeśli zaczyna poprawiać twoje prześcieradło, czas na delikatne „hej, luzik, to nie konkurs czystości”.
4. Globtroter z Duszą Filozofa
Ten, co już był wszędzie i „nie planuje, tylko płynie z energią Wszechświata”. Wspólna kuchnia to jego scena: opowieści o Indiach, buddyzmie, życiu „bez dat”, plus niekończące się robienie owsianki z chia. Ma tatuaż z mandalą, a w torbie – ukulele. Sypia na dowolnym łóżku, o ile ma „odpowiedni vibe”.
Zasada przetrwania? Nie wchodź z nim w dyskusję o sensie życia po północy. Możesz się obudzić o świcie z głową pełną cytatów o karmie i soli himalajskiej. Ale jeśli potrzebujesz kogoś, kto da ci receptę na spokój ducha po utracie bagażu – to on.
5. Cicha Obserwatorka
Nie mówi wiele, ale widzi wszystko. Siedzi z książką, słucha, kiwa głową, i tylko od czasu do czasu odpala krótkie, zabójczo celne komentarze. Czasem zdarza się, że to ty nią jesteś. Znasz te spojrzenia na ludzi, którzy gotują makaron bez wody, albo suszą majtki na drzwiach szafki? No właśnie.
Jak ją rozgryźć? Nie próbuj – nie trzeba. Zostaw przestrzeń, a może okaże się najlepszą towarzyszką wieczoru z winem. Potrafi słuchać, nie plotkuje i wie, gdzie w hostelu jest najlepszy Wi-Fi (bo testowała każde krzesło).
6. Rodzicielka Stada
To ta, która zawsze ma chusteczki, zapas elektrolitów i plasterek cytryny w torebce. Współlokatorzy przychodzą do niej po rady, jak do starszej siostry – wie, jak się odpali pralnię, jak zamknąć walizkę, która się nie dopina, i co zrobić, żeby nie przypalić naleśników. Gdy wyjeżdża – wszyscy nagle zaczynają tęsknić, bo nijak nie potrafią odnaleźć suszarki.
Trik? Korzystaj z jej wiedzy, ale nie pozwól, żeby zrobiła z ciebie młodszą siostrę. I odwdzięcz się – kawa, mała czekolada lub po prostu „dzięki” potrafią dużo zdziałać. W końcu i superbohaterki potrzebują wdzięcznej publiczności.
7. Pan Tajemniczy
Ten typ jest wszędzie i nigdzie. Zawsze ma słuchawki w uszach, twarz częściowo zasłoniętą kapturem i nigdy nie wiadomo, czy ma 25 czy 45 lat. Jego walizka wygląda, jakby przeszła wojnę, a on sam pachnie… podróżą. Niekoniecznie perfumami, ale czymś intrygującym. Nie uczestniczy w życiu wspólnym, ale czasem zostawia notatkę: „Dzięki za towarzystwo – jadę dalej”.
Jak go traktować? Z ciekawością, ale bez wścibstwa. Jeśli masz ochotę – pogadaj przy kawie. Albo po prostu zainspiruj się: może też kiedyś ruszysz w samotną podróż bez planu?
Dlaczego warto docenić tę różnorodność?
Hostele i hotele to takie małe laboratoria społeczne. Spotykają się tam ludzie z różnych krajów, kultur, etapów życia. Czasem to bywa męczące – za dużo energii, za mało prywatności – ale też rozwija jak nic innego. Po tygodniu w takim miejscu uczysz się empatii, cierpliwości i, najważniejsze, sztuki pakowania walizki tak, żeby nie zabić nikogo przy jej rozkładaniu.
Po latach wspominam nocleg w paryskim hostelu, gdzie z siedmiu dziewczyn w pokoju każda miała inny akcent, styl i poziom porządku… a jednak rano razem siedziałyśmy z kawą, pokazując sobie swoje plany na mapie. Takie drobiazgi potrafią rozczulić bardziej niż najlepszy hotelowy bufet.
Wnioski dla (prawie) każdej podróżniczki
Nie ma co udawać – czasem trafisz lepiej, czasem gorzej. Ale każda podróż to lekcja. Poznasz ludzi, którzy zostaną w twojej pamięci na lata, albo tylko wspomnienie o „tym, co chrapał jak traktor, ale miał dobre serce”. Kluczem jest dystans. I uśmiech – serio, ratuje z każdej sytuacji.
Mój sekret
Zawsze mam przy sobie trzy rzeczy: zatyczki do uszu, herbatę w torebce (bo herbata łączy ludzi) i mini światełko na baterię. Nie raz uratowały mi życie (i relacje w pokoju). A jeśli jeszcze masz otwartość na ludzi – zrobisz z każdego noclegu przygodę, nawet z tego najbardziej chaotycznego.
Podsumowanie: co wynosi się z takich spotkań?
- Umiejętność śmiania się z drobiazgów (np. prysznica z czasów PRL-u).
- Lepsze zdolności negocjacyjne – szczególnie o jedyne gniazdko w pokoju.
- Nowe znajomości, czasem na lata.
- I świadomość, że każdy z tych „typów” trochę w nas żyje – zależnie od dnia.
Więc jeśli następnym razem trafisz na kogoś dziwnego w hostelu, pomyśl: może właśnie poznajesz postać do swojej przyszłej książki (albo przynajmniej do zabawnej historii na spotkanie z przyjaciółkami).
Najczęściej zadawane pytania
- Czy w hostelach naprawdę spotyka się takie dziwne typy?
Tak! I właśnie to jest ich urok. Każdy hostel ma swoje legendy – wystarczy raz się tam zatrzymać, by je poznać. - Czy hotele też mają takie osobowości?
Oczywiście. Różnica tylko w tym, że w hotelach wszystko dzieje się za grubszymi ścianami i z lepszym śniadaniem. - Jak przygotować się na hostelowe życie?
Z humorem i otwartością. I koniecznie zabierz zatyczki do uszu oraz cierpliwość w formacie XXL. - Co zrobić, gdy współlokator jest uciążliwy?
Delikatność, grzeczny komunikat, czasem żart – a jeśli nic nie działa, obsługa hostelu zwykle pomaga przenieść cię do innego pokoju. - Czy warto wybierać hostele zamiast hoteli?
Jeśli lubisz ludzi i spontaniczność – tak! To świetna opcja, żeby podróż nabrała koloru. - Jak zachować prywatność w pokoju wieloosobowym?
Zasłoń łóżko ręcznikiem lub chustą, noś słuchawki, dawkuj rozmowy. Małe rytuały pomagają zachować równowagę. - A co jeśli sama jestem „Panią Perfekcyjną”?
Nic złego! Byle nie sprzątaj innym plecaków bez pytania – i wszystko będzie świetnie. - Jak zaprzyjaźnić się z innymi gośćmi?
Uśmiech, kawa, pochwała butów – działa w 99% przypadków. - Czy warto wracać do tego samego hostelu?
Jeśli atmosfera była dobra – zdecydowanie tak. Stali bywalcy potrafią stworzyć drugi dom. - Co zrobić, by każda podróż była przyjemna mimo „typów” ludzi?
Mieć dystans, humor i świadomość, że to właśnie dzięki nim masz co opowiadać po powrocie.











