Jak planować podróże, jeśli boisz się latać samolotem?

Strach przed lataniem? Spokojnie, są inne sposoby na zwiedzanie świata

Nie wiem, jak Ty, ale ja przez lata miałam jedno powtarzające się marzenie: zwiedzić Włochy, spróbować wszystkiego, co mają w kuchni (tak, wszystkiego), posłuchać włoskich rozmów w małej kawiarni nad morzem i… nigdy więcej nie wsiadać do samolotu. Tak, dokładnie – brzmi jak oksymoron, prawda?

Bo jak zwiedzać świat, kiedy samo słowo „lotnisko” przyprawia Cię o dreszcze? Kiedy na myśl o turbulencjach masz ochotę uciec z fotela wprost do kierowcy? Ale spokojnie, świat nie kończy się na wysokości 10 tysięcy metrów – a wręcz przeciwnie, dla tych z nas, które wolą mieć nogi na ziemi, też jest całkiem szeroki wachlarz możliwości.

Najpierw: zaakceptuj to, że to nie wstyd

Strach przed lataniem to nie żaden „fanaberia”, tylko coś, co dotyczy, według różnych badań, nawet jednej trzeciej osób dorosłych. I co ciekawe – częściej kobiet. Niektóre z nas boją się utraty kontroli, inne po prostu nie lubią zamkniętych przestrzeni. Jeszcze inne mają złe doświadczenia lub zbyt bujną wyobraźnię po obejrzeniu kilku filmów katastroficznych. Brzmi znajomo?

Pamiętam swoje pierwsze próby – wsiadam, pasy zapięte, stewardesy z tymi anielskimi uśmiechami, a ja mam mokre dłonie i czuję, że serce bije jakby ktoś ustawił je na tryb perkusyjny. Potem przyszła refleksja: po co się tak katować, skoro mogę planować podróże inaczej – mądrzej, spokojniej i na swoich zasadach?

Planowanie bez skrzydeł — czyli jak podróżować po swojemu

1. Postaw na transport naziemny

Pociągi, autobusy, samochody – opcje są na wyciągnięcie ręki. A w Europie, gdzie wszystko jest połączone niczym misternie utkany makaron spaghetti, naprawdę można się nieźle rozbujać bez samolotu. Kiedy odkryłam pociąg nocny z Krakowa do Pragi, poczułam się jak w filmie – wiesz, te wagoniki, które trochę trzeszczą, trochę kołyszą, a Ty budzisz się w zupełnie innym mieście. Coś pięknego.

Pociągi mają też tę zaletę, że nie musisz martwić się o limity bagażu. Możesz zabrać swoją ulubioną poduszkę, laptopa, ciepły koc – i nikt nie każe Ci tego wciskać do mikrosaferki na kółkach.

2. Autem też się da — i to wcale nie gorzej

Jeśli lubisz poczucie kontroli (a większość z nas bojących się latać jednak lubi), to podróż autem może okazać się prawdziwym wybawieniem. Sama uwielbiam te road tripy, które zaczynają się od „a może pojedziemy nad Bałtyk, ale przez Mazury, bo po co się spieszyć?”.

Zalet jest mnóstwo: możesz się zatrzymać gdzie chcesz, zmienić trasę, jeśli coś Cię zaintryguje, i nie musisz się martwić o odprawy, boarding, strefy duty-free, w których i tak kupisz coś, czego potem nigdy nie użyjesz.

3. Prom, statek, rejs – jeśli chcesz trochę romantyzmu

Niektórzy boją się latać, ale kołysanie fal działa na nich uspokajająco. Jeśli jesteś jedną z tych osób – rejs to może być strzał w dziesiątkę. Sama pamiętam swój pierwszy prom ze Szwecji do Finlandii – miałam wrażenie, że wzięłam udział w jakimś spokojnym marzeniu. Kawa na pokładzie, widok na morze, muzyka w tle, a wieczorem… dancing! No dobrze, może z tym tańcem to lekka przesada, ale wiesz, o co chodzi.

Czy warto mimo wszystko pracować nad lękiem?

Oczywiście, że warto – jeśli tylko czujesz, że kiedyś chciałabyś przekroczyć tę granicę. Są kursy, aplikacje, a nawet warsztaty z psychologami i pilotami, które pomagają zrozumieć, jak działa samolot i jak poradzić sobie z napięciem. Niektóre linie lotnicze prowadzą takie programy – znam kilka osób, które po jednym weekendzie zajęć wsiadły do samolotu bez większych dramatów. Choć wiadomo – każdy ma swój rytm.

Ja sama, po kilku latach unikania, zrobiłam sobie mini test: krótki lot z Gdańska do Sztokholmu. I wiesz co? Było… okej. Nie pokocham latania, ale przynajmniej teraz wiem, że mogę. A świadomość, że to wybór, a nie przymus, daje większy spokój niż jakikolwiek lek uspokajający.

Jak planować podróż, by czuć się komfortowo

1. Dawkuj emocje

Nie rzucaj się od razu na wyprawę do Islandii czy Maroka (chyba że promem przez Bałtyk i dalej autem – wtedy szacunek!). Zacznij od czegoś bliższego: weekend w Czechach, dłuższy urlop w Chorwacji, wycieczka po Polsce. Nikt nie mówi, że musisz zbierać mile, aby być podróżniczką.

Najlepsze wspomnienia często rodzą się z tych krótkich, spontanicznych wypadów: nocleg w agroturystyce z ciepłym kompotem i świeżym chlebem, spacer po nieznanej dzielnicy, rozmowa z lokalną właścicielką małej piekarni.

2. Wybieraj miejsca „z duszą”, nie z folderu

Kiedy unikasz latania, automatycznie zaczynasz patrzeć na świat trochę inaczej. Zamiast myśleć: „co jest modnym celem tego lata?”, możesz zastanowić się: „co naprawdę chcę zobaczyć?”. I nagle okazuje się, że to nie Paryż czy Barcelona, ale np. Sandomierz albo Wilno.

To trochę jak z randkowaniem po trzydziestce – mniej chodzi o blichtr, a więcej o autentyczność. A tak między nami, małe miejscowości, w których można pogadać z ludźmi, wypić kawę na rynku i zobaczyć, jak toczy się codzienne życie – to jest prawdziwa magia podróżowania.

3. Zadbaj o plan awaryjny

Nie chodzi o katastroficzne wizje, tylko o zwykły spokój. Miej zapisane alternatywne połączenia, listę kontaktów, adresy miejsc noclegowych. Jak to się mówi – lepiej mieć, niż potem gorączkowo googlować „nocleg last minute w Pradze, tanio, proszę!”.

Uwierz, przygotowanie daje dużą dawkę bezpieczeństwa psychicznego. Poza tym – kto powiedział, że planowanie nie może być przyjemne? Ja lubię ten etap – kubek kawy, mapa, i to cudowne uczucie, że wszystko dopiero przede mną.

Dygresja historyczna: kiedy podróżowanie było sztuką cierpliwości

Zanim samoloty stały się symbolem wolności, podróże były przede wszystkim sztuką… cierpliwości. W XIX wieku wyprawa z Warszawy do Rzymu trwała dni, jeśli nie tygodnie. Ludzie wtedy nie gonili za „szybko” – raczej smakowali każdy etap.

Można więc powiedzieć, że rezygnując z latania, wracasz trochę do korzeni podróżowania. Do momentu, gdy droga sama w sobie była przygodą, a nie tylko koniecznym przystankiem między selfie z lotniska a hotelowym balkonem.

Zakończenie: podróże na własnych zasadach

Jeśli boisz się latać – to w porządku. Naprawdę. Nie musisz się tłumaczyć, przekonywać nikogo ani silić na odwagę. Świat nie ucieka. Można go odkrywać powoli, lokalnie, po swojemu. Jedna podróż pociągiem może dać więcej emocji niż pięć lotów w biznes klasie.

A kto wie – może pewnego dnia, stojąc na dworcu, poczujesz, że chcesz spróbować czegoś nowego. Ale to już będzie Twoja decyzja, nie strach. I właśnie o to chodzi – żeby nie przestać podróżować, tylko nauczyć się to robić na swoich zasadach.


Najczęściej zadawane pytania

  1. Czy naprawdę można dużo zobaczyć bez latania?
    Oczywiście! W Europie sieć połączeń kolejowych i autobusowych jest imponująca. Można dotrzeć praktycznie wszędzie, czasem tylko potrzeba odrobiny cierpliwości i wyobraźni.
  2. Jak przestać bać się latania?
    Nie ma jednej recepty. Dla niektórych pomocne są kursy i konsultacje z psychologiem, inni korzystają z aplikacji relaksacyjnych. Warto próbować małymi krokami i niczego sobie nie narzucać.
  3. Czy podróż pociągiem jest wygodna?
    Nowoczesne pociągi są komfortowe i coraz szybsze. A jeśli wybierzesz wagon sypialny, możesz nawet potraktować podróż jak część wakacyjnego chilloutu.
  4. Jak zaplanować trasę samochodem?
    Ustal kierunek, znajdź kilka punktów po drodze, które chcesz zobaczyć, i zostaw sobie margines na spontaniczność. Road trip to nie maraton – to przygoda!
  5. Czy rejs promem to dobra alternatywa?
    Tak! Rejsy mają w sobie coś romantycznego. Dla osób nielubiących latać to świetna okazja, by poczuć klimat podróży inaczej – spokojniej, bardziej zmysłowo.
  6. Czy planowanie bez samolotu jest droższe?
    Niekoniecznie. Często jest wręcz tańsze, jeśli wybierzesz ekonomiczne noclegi lub podróż nocnymi połączeniami. Warto tylko dobrze zaplanować logistykę.
  7. Jak przekonać znajomych, że nie chcę lecieć?
    Po prostu powiedz prawdę — że to dla Ciebie stresujące i preferujesz inne formy podróżowania. Większość ludzi to rozumie bardziej, niż Ci się wydaje.
  8. Czy można planować podróże solo bez samolotu?
    Jasne! Pociągi i autobusy to świetne miejsca na poznawanie ludzi. A jeśli lubisz ciszę, własny rytm podróży to czysta przyjemność.
  9. Czy są aplikacje ułatwiające podróże naziemne?
    Tak, np. Rome2Rio, Omio, FlixBus, PKP Intercity – pomogą Ci znaleźć najlepsze połączenia. Wystarczy kilka kliknięć i już masz gotowy plan.
  10. Czy warto mimo wszystko spróbować polecieć?
    Jeśli czujesz, że jesteś na to gotowa – spróbuj. Ale jeśli nie, też jest okej. Latanie to tylko jeden ze sposobów przemieszczania się, a świat stoi otworem również dla tych, którzy wybierają pociąg, auto lub statek.